-
Ciało pamięta. O emocjach i historiach zapisanych w ciele
Zrozumiałam, że nie ma duchowości bez obecności. Myślę, że gdzieś wiedziałam to od dawna. Ale dopiero teraz to naprawdę wybrzmiało — w ciele, nie w myśli. Zrozumiałam, jak bardzo zaopiekowanie się własnym ciałem jest konieczne, kiedy pracuje się w polu. Jak głęboko moja obecność w sobie — i jednocześnie pokłon przed czymś większym — są powiązane z osadzeniem, uziemieniem, byciem naprawdę tu. Bez tego duchowość staje się oderwana. Po latach pracy systemowej z samą sobą poczułam, że przyszedł moment na ciało. Przez lata oddawałam lojalności, porządkowałam historie rodowe, domykałam to, co należało do innych. W pewnym momencie bardzo wyraźnie poczułam, że ten etap się dopełnia — i że teraz moja…


